Samsung Internet kojarzy się głównie z Androidem, ale beta tej przeglądarki trafiła także na komputery z Windows 10 i 11 i przestała być opcją „dla wybranych”. Pod maską to podejście bliskie Chrome’owi, bo fundamentem jest Chromium i silnik Blink, więc kompatybilność ze stronami oraz dodatkami nie powinna zaskakiwać. Prawdziwa różnica zaczyna się dopiero wtedy, gdy ktoś używa telefonu Samsunga i chce mieć spójne przeglądanie na kilku urządzeniach, bez ręcznego przenoszenia zakładek czy haseł. W tym scenariuszu Samsung Internet na PC jest próbą spięcia ekosystemu w jeden zestaw danych i ustawień, a nie próbą wywrócenia rynku przeglądarek.
W przypadku składanego smartfona „specyfikacja” zaczyna się od mechaniki, a nie od megapikseli. Zawias i rama muszą utrzymać geometrię konstrukcji po tysiącach cykli otwierania, bez narastających luzów i bez wyczuwalnego pogorszenia pracy. To właśnie w tym obszarze pojawiają się doniesienia o dwóch materiałach, które mają zwiększyć odporność na zużycie i jednocześnie nie dociążyć urządzenia: ciekłym metalu w elementach zawiasu oraz ulepszonym tytanie w obudowie. Taki dobór ma sens inżynieryjnie, bo składane konstrukcje kumulują naprężenia w rejonie osi, a najmniejsze odchyłki w tolerancjach potrafią po czasie przełożyć się na gorsze spasowanie połówek i mniej przewidywalne zachowanie ekranu w miejscu zgięcia.
W chińskiej bazie danych powiązanej z procesami regulacyjnymi pojawiło się odniesienie do nowego monitora Apple, którego nie ma obecnie w sprzedaży. Urządzenie zostało oznaczone jako A3350, co jest o tyle ciekawe, że sprzęt tego typu zwykle trafia do rejestrów dopiero wtedy, gdy projekt osiąga etap bliski wdrożeniu. W praktyce oznacza to przechodzenie formalnych procedur zgodności, obejmujących między innymi wymagania bezpieczeństwa, kompatybilność elektromagnetyczną oraz parametry zasilania. Dla użytkownika końcowego to sygnał, że Apple może przygotowywać odświeżenie oferty monitorów, a nie tylko „pracować koncepcyjnie” nad kolejną generacją.
Battlefield 6 miał bardzo mocny start, ale początek roku przynosi chłodniejszą weryfikację typową dla gier usług. Projekt rozwijany przez kilka zespołów w ramach struktur EA zaliczył świetne otwarcie i potrafił zebrać na Steam bardzo wysoką liczbę graczy jednocześnie, dochodząc w najlepszym momencie do okolic 750 tysięcy. Dziś sytuacja wygląda znacznie mniej imponująco, bo aktywność jest wielokrotnie niższa, a do bariery 100 tysięcy jest daleko. Sam spadek po premierze nie jest niczym zaskakującym, ale w tym przypadku problemem jest to, że razem z odpływem graczy rośnie krytyka jakości bieżących aktualizacji oraz tego, jak szybko twórcy reagują na zgłaszane problemy.
Apple Arcade wzmacnia katalog o tytuł z segmentu AAA i jednocześnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek strategii 4X. Sid Meier’s Civilization VII Arcade Edition ma zadebiutować 5 lutego i będzie dostępne na iPhonie, iPadzie oraz Macu w ramach subskrypcji, bez reklam i zakupów w aplikacji. To istotny ruch także „technicznie”, bo Civilization to seria, która w późniejszej fazie kampanii mocno obciąża procesor, pamięć operacyjną i system sterowania. Wersja Arcade ma więc udowodnić, że Apple Arcade potrafi dostarczać nie tylko lekkie gry mobilne, ale też rozbudowane produkcje wymagające dopracowanego interfejsu i sensownej optymalizacji.
Apple udostępniło kolejną aktualizację oprogramowania sprzętowego dla akumulatora MagSafe przeznaczonego wyłącznie do iPhone’a Air. Nowe wydanie ma oznaczenie 8B32 i zastępuje wcześniejszą wersję 8B25. Tego typu aktualizacje zwykle nie są „widowiskowe”, ale potrafią realnie poprawić stabilność komunikacji akcesorium z telefonem, zachowanie podczas ładowania i reakcję na zmiany temperatury lub obciążenia. W praktyce chodzi o to, żeby akumulator działał przewidywalnie niezależnie od tego, czy doładowujesz telefon w biegu, czy zostawiasz zestaw pod zasilaniem na dłużej.
Google rozwija Gemini w kierunku asystenta, który nie tylko odpowiada „ogólnie”, ale potrafi bazować na kontekście z Twojego ekosystemu. Nowa funkcja Personal Intelligence ma łączyć informacje z usług takich jak Gmail, Zdjęcia Google, historia wyszukiwania i YouTube, aby wnioski były praktyczne i dopasowane do realnych danych użytkownika. Z perspektywy technicznej to ważna zmiana, bo model przestaje być wyłącznie generatorem tekstu, a staje się warstwą „rozumowania” nad źródłami, które użytkownik świadomie podłącza. Efekt ma być prosty do odczucia: mniej ręcznego przeklejania treści, mniej szukania maili i zdjęć „na własną rękę”, więcej odpowiedzi, które od razu zawierają kontekst i następny krok.

W praktyce Personal Intelligence ma trafić do osób, które od lat korzystają z usług Google i trzymają w nich połowę cyfrowego życia: potwierdzenia zakupów, rezerwacje, historię podróży w zdjęciach, wyszukiwania oraz treści oglądane na YouTube. To też temat, który naturalnie uruchamia pytania o prywatność i granice dostępu do danych. Dlatego kluczowe ma być podejście „opt-in”, czyli funkcja włączana ręcznie oraz możliwość wybierania, z jakich aplikacji Gemini może korzystać.
Valve rozwija ekosystem SteamOS nie tylko przez sprzęt, ale też przez warstwę „czytelności” dla graczy. Właśnie dlatego pojawia się temat Steam Machine Verified, czyli systemu weryfikacji gier dla nadchodzących komputerów Steam Machine. Cel jest prosty: użytkownik ma w sklepie Steam od razu widzieć, czy dany tytuł uruchomi się i będzie działał bezproblemowo na SteamOS w formie mini PC pod telewizor albo monitor, bez ręcznego kombinowania z ustawieniami, sterownikami i kompatybilnością.
be quiet! rozszerza dwie serie zasilaczy o nowe warianty 1200 W: Power Zone 2 oraz Pure Power 13M. To ruch w punkt, bo dzisiejsze konfiguracje z topowymi GPU potrafią generować bardzo wysokie skoki poboru mocy, a standard ATX 3.1 wymusza na PSU stabilną pracę przy gwałtownych „power excursions”. W praktyce oznacza to większy nacisk na jakość topologii, sekcji pierwotnej i wtórnej, a także na okablowanie 12V 2x6, które jest teraz kluczowe dla kart zgodnych z PCIe 5.1. [oai_citation:0‡PurePC](https://www.purepc.pl/be-quiet-zasilacz-power-zone-2-pure-power-13m-1200-w)
Apple podsumował 2025 rok w segmencie usług jako okres bicia rekordów, w którym liczyła się zarówno skala, jak i „twarda” użyteczność funkcji. To ważne, bo usługi coraz częściej pełnią rolę warstwy spinającej cały ekosystem: zwiększają retencję użytkowników, domykają ścieżkę płatności, poprawiają bezpieczeństwo transakcji i budują przewagę przez integrację z systemem. W praktyce oznacza to mniej tarcia w codziennych zadaniach (zakupy, płatności, rozrywka, zdrowie, praca) oraz większą powtarzalność przychodów dzięki subskrypcjom i opłatom od transakcji.
Globalny rynek smartfonów w 2025 roku wrócił na lekką, ale zauważalną ścieżkę wzrostu. Całkowite dostawy zwiększyły się o około 2% rok do roku, a kluczowe znaczenie miały dwa czynniki: poprawa popytu w krajach rozwijających się oraz przesunięcie sprzedaży w stronę modeli droższych, które naturalnie „ciągną” wyższe marże i bardziej zaawansowane podzespoły (mocniejsze SoC, szybsze pamięci, jaśniejsze panele OLED, lepsze układy aparatów i ISP). [oai_citation:0‡Reuters](https://www.reuters.com/business/media-telecom/apple-leads-global-smartphone-market-with-20-share-2025-says-counterpoint-2026-01-12/)